Lila Fairy. (Post o zmniejszaniu głowy!)

16.9.15

To jest Lila. 
Najmłodsze z wróżkowych stworzeń, które udało mi się wyśledzić.







Przy okazji, opowiem wam o mojej pierwszej próbie zmniejszenia monsterkowej głowy ;)




Ale najpierw Lila.
Bardzo trudno było ją wypatrzyć!
Cały czas się przede mną chowała.







Czasami udawało mi się zobaczyć końce jej skrzydełek, czasami czubek nosa...













Jak już ją zmusiłam do pozowania do portretu, to udawała bardzo dorosłą, a potem bardzo szybko uciekła...








Lila to oczywiście Twyla z monsterkowej rodziny.
Bardzo mi zależało na wykorzystaniu jej do tego zadania. Kolor ciałka był idealny!
Niestety producent na ciało 'młodszej siostry', nasadził głowę 'starszej siostry', bez zachowania żadnej skali :(

Miałam na dodatek wizję bardzo dużej ozdoby głowy, co jeszcze podkreśliłoby  to 'rozjechanie' skali. Jedynym rozwiązaniem mogło być tylko zmniejszenie głowy!

Przeczesałam internet...Przeczytałam kilkanaście postów... rzecz wydawała się możliwa i to nawet prostymi środkami: słoik, aceton, kilka godzin czekania, kilka dni suszenia.
No to spróbowałam!

Nie zależało mi na zachowaniu oryginalnego makeupu, ani włosów, więc wybrałam metodę szybką:
12 godzin moczenia w 100% acetonie, później 5-7 dni suszenia.

Najbardziej zdziwiło mnie jak bardzo spuchła główka w acetonie!
Dobrze że przez przypadek wzięłam większy słoiczek!
Tu porównanie z nie zmniejszoną główką Monster High:
(niestety nie miałam drugiej główki Twyly do porównania)


Główka po 12 godzinach przestała się kurczyć i osiągnęła taki rozmiar:




Na ostatnim zdjęciu widać, że zmniejszanie bardzo wyostrzyło rysy Twyly.
To co było uroczym zakrzywionym noskiem, zmieniło się w bardzo wyraźny 'haczyk'.
Moja wizja jej twarzy była bardziej dziewczęca, więc przerobiłam ją tak:



Tu już noski w naturze:








Podsumowując, operacja nie była bardzo skomplikowana, raczej zaskakująca, niż trudna.
Moją główkę pomalowałam po ok. 24h od wyjęcia ze słoika, kiedy przestała się zmniejszać i przestał się z niej wysączać aceton. To jest też dobry moment, żeby umieścić ją na ciałku, bo kiedy zacznie twardnieć może już być trudno.
Moja główka stwardniała maksymalnie po ok. 2 tygodniach (jest dużo twardsza od oryginalnej).
To, że pomalowałam ją tak szybko, nie zaszkodziło ani makeupowi, ani samej główce.

Najbardziej zdziwiła mnie różnica pomiędzy namoczoną, a zupełnie wyschniętą główką ;)



Może moje przygody 'zmniejszacza głów' zachęcą kogoś do eksperymentów ;)
Ja już mam kolejne 3 zaplanowane!

You Might Also Like

9 comments

  1. Cudowna jest! Czarodziejskie ręce masz wiesz? :)) Tak przerabiać zwykłe monsterki, a teraz jeszcze zmniejszanie główek :) Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W życiu bym na to nie wpadła. Zmniejszanie głowy?
    Post czytałam z pełnym wytrzeszczem i szczęką gdzieś w okolicy kolan (nie, nie ćwiczę jogi ;)).
    Przerobiona lalka jest urocza. Dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lila oszałamia!
    zabawa w chowanego przednia!
    wśród kwiatów rzeczywiście trudna
    do wychwycenia - cudna sesja ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. proces zmiejszania niesamowity -
    choć mnie osobiście całkiem nowa
    twarz Twyli też się podobała, ale
    rozumiem twórczy zamysł :DDD

    OdpowiedzUsuń
  5. ... to puchnięcie i kurczenie trochę jak
    z Krainy Czarów - a sama nowa główka
    niczym nowoczesna rzeźba - intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dla mnie też było trochę jak czarowanie :)
      Lubię wiedzieć jaki związek z jakim reaguje, w jakim stopniu i jak to przeliczyć na procenty. A tu mogłam się tylko opierać na bardzo enigmatycznych opisach z internetu i na własnych eksperymentach.
      Ale muszę przyznać, że sprawiło mi to czarowanie dużo przyjemności :)

      Usuń
  6. Padłam i oniemiałam z zachwytu, powtarzam się niewątpliwie ale co tam CUDA tworzysz :) Nic tylko siedzieć i kontemplować kunszt, wyobrażnię i talent. Czekam na więcej, dużo więcej a potem jeszcze więcej :) Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie, nie ma u mnie takich cudów niestety ale będzie mi miło Cię gościć jak znajdziesz chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję :)
      I już zaglądam do Ciebie!

      Usuń

Popular Posts

Like us on Facebook

Flickr Images